Czyste Tatry

Anna Kerth: Czyste Tatry to radość i duma

IMG_3867

Anna Kerth w finale Czystych Tatr weźmie udział już po raz czwarty. Co roku znana z telewizji i z teatralnych scen aktorka przybywa w Tatry, by dać dobry przykład i zwrócić uwagę na problem śmieci, których na górskich szlakach nie brakuje. – Jestem tutaj przynajmniej raz do roku. Dzięki Czystym Tatrom nie tylko sprawiamy, że nasze góry są czystsze, ale uczymy innych właściwego zachowania – argumentuje nasza Ambasadorka. Już 29 i 30 czerwca, podczas finału Czystych Tatr, będzie można się przekonać, jaką moc ma edukacja.

* Aktora Anna Kerth już po raz czwarty pomoże nam posprzątać Tatry
* Jak mówi nasza Ambasadorka, projekt to powód do radości i wielkiej dumy
* Góry wymagają naszej dbałości, przecież tam wrócimy – przekonuje Anna Kerth

Jak zapamiętała pani swoje pierwsze doświadczenia z projektem Czyste Tatry?
– To będzie już dla mnie czwarty finał Czystych Tatr. Pamiętam „mój pierwszy raz” . Byłam totalnie podekscytowana projektem, bo propozycja bycia ambasadorką zbiegło się z doświadczeniem wizyty w górach. Dokładnie wtedy zwróciłam uwagę na ich stan czystości. Pamiętam swoje niezrozumienie tego, że ludzie bezmyślnie zostawiają śmieci w parku narodowym, na szlakach, na które pewnie kiedyś wrócą.

To dlatego zdecydowała się pani na udział w Czystych Tatrach?
– Jako dziecko przyjeżdżałam w góry co roku. Zostałam nauczona pewnych zasad. Zresztą podobnie jest z byciem na plaży , ale też wszędzie gdzie jesteśmy. Oczywiście najtrudniej jest tam, gdzie nie ma dostępnych pod ręką koszy na śmieci. Trzeba myśleć zawczasu w co się schowa te śmieci, żeby potem je wyrzucić w przeznaczone do tego miejsce. Decyzja była bardzo prosta. Wszystkim co robię promuję świadome życie. Podnoszenie świadomości dotyczące czystości naszej planety uważam jako swój obowiązek. Z każdym rokiem śmieci przybywa, a wydaje mi się, że dbałość o nasze środowisko jednak maleje. Dlatego takie inicjatywy jak Czyste Tatry są bardzo ważne.

Tatry mają zatem swoje szczególne miejsce w pani życiu.
– Większość kolonii dziecięcych spędziłam właśnie tutaj, w Tatrach. Rodzice zabrali mnie po raz pierwszy w góry, gdy miałam 1,5 roku. I ta miłość do gór, do chodzenia po szlakach zostanie we mnie na zawsze. Teraz jestem tu przynajmniej raz do roku, choć zdarza się częściej. Kiedyś potrafiłam przemierzyć pół Polski, by zobaczyć góry i wrócić na drugi dzień do domu. Góry uczą mnie pokory. Dają wytchnienie. W górach czuję się jak w domu.

Jakie wyjątkowe wspomnienie zostało pani po Czystych Tatrach?
Jedno z najmilszych wspomnień pochodzi z edycji, w której uczestniczyłam po raz pierwszy i tak naprawdę ostatnich chwil akcji, to jest koncertu Fisz Emade. To był czas, gdy z moim teraz już mężem byliśmy na krótko przed ślubem, a zawsze przyjeżdżamy na Czyste Tatry razem. Michał, choć nie w formie ambasadora, zawsze bierze aktywny udział w i wspiera projekt tak samo jak ja. Tamtego wieczoru czuliśmy się jakby Fisz Emade zagrali koncert tylko dla nas.

Czy warto dać się wciągnąć w projekt Czyste Tatry i przyjechać w góry, by za darmo zbierać śmieci?
– Tak! Po pierwsze dlatego, że radość i duma, jaka towarzyszy temu wydarzeniu jest nie do opisania. Poza tym jest to świetne miejsce również do towarzyskich spotkań, integracji w naprawdę pięknych okolicznościach natury. Ale przede wszystkim dlatego, że swoim zachowaniem, tym że działamy w ten sposób, nie tylko sprawiamy, że nasze góry są czystsze, ale uczymy innych właściwego zachowania. Może komuś, kto właśnie chciał wyrzucić papierek, niedopałek po papierosie zrobi się głupio, gdy zobaczy ilu ludzi sprząta po takich osobach śmieci.
Może następnym razem więcej osób weźmie ze sobą na szlak torbę, do której schowa śmieci i wyrzuci je, gdy już dotrze do schroniska albo miasta, gdzie są śmietniki?

Siódmy finał projektu Czyste Tatry odbędzie się 29 i 30 czerwca 2018 w Zakopanem. Rejestracja wolontariuszy na CzysteTatry.pl.
Zapraszamy!